Skończyłem aranżację dwóch utworów, które Krzysztof, wraz ze swoją dużyną, zaśpiewa na finał programu. Próby przebiegły sprawnie i myślę, że wykon będzie zawodowy. Trochę szkoda, że odpadli tak wcześnie, ale mam wrażenie, że to bitwa bardziej na szoł, a mniej na głosy... Czy tak powinien wyglądać program muzyczny? Są różne szkoły - kto pamięta Wielką Grę Stanisławy Ryster ten wie jak wygląda program, w którym oceniano jedynie merytoryczną wartość uczestnika. A Krzyś miał dobry repertuar i dobrych ludzi. Ale czasy się zmieniają...
